Niedziela, 9 sierpnia
14°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Podróż na Węgry

Audio

Czytaj na głos

Autor: Red 1 min czytania Wałbrzych

Koncert zatytułowany „Tańce z węgierskim przytupem” w sali koncertowej Filharmonia Sudecka był okazją do muzycznej podróży na Węgry.

Słuchacze usłyszeli „Tańce węgierskie” Johannesa Brahmsa, bodaj najsłynniejsze dzieło symfoniczne w historii muzyki, którym zilustrowano fenomen tego regionu Europy i niezwykłego narodu. Paweł Przytocki, dyrygent Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Sudeckiej, dokonał autorskiego wyboru i układu dziewięciu z dwudziestu jeden skomponowanych przez Brahmsa tańców. Ta część koncertu była dopełnieniem części pierwszej, w której usłyszeliśmy „Tańce z Galánty” Zoltána Kodály'ego oraz po raz pierwszy wykonywany w Polsce Koncert fletowy z 1957 roku Emila Petrovicsa. Solistką koncertu fletowego była pierwsza flecistka Filharmonii Sudeckiej Ildiko Juhasz, dla której był to pierwszy z koncertów wykonywanych w ramach przewodu doktorskiego.



Wyjątkowa atmosfera koncertu, elektryzująca muzyka, znakomita dyspozycja Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Sudeckiej oraz Ildiko Juhasz w solowej partii Koncertu fletowego Petrovicsa wymykają się relacji fotograficznej. Ale to właśnie tym jedynym śladem po niezwykłym wydarzeniu artystycznym z minionego piątku może się z Państwem podzielić Filharmonia. Nie bez powodu reklamuje koncerty w Filharmonii jako muzykę graną na żywo – tylko takie emocje, ich intensywność, oryginalność i niewyrażalne werbalnie piękno możecie odebrać od muzyków Orkiestry Symfonicznej w bezpośrednim kontakcie, w trakcie koncertu.



Dyplomowa kompozycja Emila Petrovics'a, absolwenta kompozycji w klasie Ferenca Farkasa (innego wybitnego kompozytora węgierskiego) zabrzmiała w miniony piątek niezwykle świeżo i wciągająco. Mimo obecnych elementów folkloru w duchu Bartóka i Kodály'ego wyobraźnia muzyczna Petrovicsa wybiega dalej w kierunku autonomicznej syntezy ponad obowiązującym w końcówce lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku stylem. Uniwersalizm Bartóka i poszukiwania brzmieniowe Szostakowicza wydają się właściwą drogą do opisania oryginalności Petrovicsa. Praca doktorska Ildiko Juhasz oraz planowana nowa edycja Koncertu fletowego Petrovicsa dają szansę na przywrócenie tej twórczości całemu muzycznemu światu. Takie rzeczy? Owszem, w Filharmonii Sudeckiej.



Współorganizacja koncertu Instytut Liszta Warszawa - Liszt Intézet Varsó
Relacja fotograficzna – foto-adamczyk.pl Produkcja koncertu oraz prowadzenie Krystyna Swoboda.
Obsługa sceny i widowni – podziękowania dla Monika Sobina i zespołu technicznego.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka