Sobota, 15 sierpnia
28°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Po staropolsku na ludowo

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 1 min czytania Wałbrzych

W wałbrzyskim Rynku rozbrzmiewała muzyka ludowa, stały kramy z pamiątkami oraz jedzeniem.

Muzykę słychać było w całej rewitalizującej się części miasta. Zaczął zespół „Zgoda” z Chełmska Śląskiego, który wykonał wiązankę piosenek ludowych. Grupa jest przykładem na to, że nie trzeba mieć menadżerów, stron internetowych, żeby być znanym, mieć na koncie liczne występy i jeszcze dobrze się bawić.

Głównym punktem programu festynu był Zespół Pieśni i Tańca „Wałbrzych”, którego występ poprzedziło otwarcie trwającej już imprezy przez Prezydenta Wałbrzycha Piotra Kruczkowskiego.

Występ ZPiT „Wałbrzych” jest wartością samą w sobie. Przez 55 lat istnienia zespół dorobił się ogromnego repertuaru, a zdobyta wiedza i umiejętności przekazywane są z pokolenia na pokolenie.

Na koniec zaprezentował się zespół „Janicki”. Pochodzą z Czarnego Boru, ale ich korzenie są góralskie, a tradycje pieczołowicie pielęgnowane. Też dali dobry koncert na góralska nutę.

Występy i prawdziwie letnia pogoda, przyciągnęły do Rynku mnóstwo ludzi. Przybyły wszystkie żyjące pokolenia, a organizatorzy zadbali o ławki dla wałbrzyskich seniorów, z wielką przyjemnością oglądających występy.

Mimo że w ramach festynu nie sprzedawano piwa, to jego aromat panował niepodzielnie. Dowodzi to, że staropolskie, a nawet starosłowiańskie zamiłowanie do tego napoju, nie ginie. Na szczęście o bezpieczeństwo dbała firma ochroniarska i policja, która krążyła po okolicznych ulicach.

Oczywiście festyn to nie tylko koncerty. Były konkursy: plastyczny, obierania jabłka na czas, cięcia drzewa. Można było wydoić sztuczną, niestety, krowę i w ten sposób poznać inny niż sięgnięcie do lodówki, sposób zdobycia mleka. Niektórzy pewnie pierwszy raz w życiu widzieli wóz drabiniasty i słomę.

Była także możliwość pozyskania „pod strzechę” ciekawych książek, które po wyjątkowo okazyjnych cenach sprzedawały panie z Biblioteki pod Atlantami.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka