Wtorek, 11 sierpnia
18°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Ostra wymiana zdań na sesji Rady Powiatu Wałbrzyskiego

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 2 min czytania Powiat wałbrzyski

Dzisiejsza sesja Rady Powiatu Wałbrzyskiego to pojedynek na oświadczenia. Oberwało się Komitetowi Wyborczemu Wyborców Nasz Powiat i przewodniczącemu rady powiatu Jerzemu Detynie.

Cała dyskusja podczas dzisiejszej sesji wywołana została przez list, jaki KWW Nasz Powiat wysłał do wyborców i zaprezentował w mediach. List został podpisany m.in. przez przewodniczącego rady powiatu Jerzego Detynę. Jako pierwszy swoje oświadczenie przedstawił członek Zarządu Powiatu - Arkadiusz Mucha.
- List KWW Nasz Powiat podpisany przez przewodniczącego powiatu Jerzego Detynę, a skierowany do mieszkańców powiatu wałbrzyskiego, uważam za niesmaczny – mówi Mucha. – Zawartych jest tam wiele nieprawdziwych informacji, jakoby np. radni nie interesowali się sprawami mieszkańców. Jako mieszkaniec Szczawna Zdroju czuję się urażony i zaprzeczam, że nie interesowałem się sprawami mojej gminy i powiatu wałbrzyskiego, co sugerują autorzy listu.



Przewodniczący Jerzy Detyna stanowczo zaprzeczył jakoby chciał kogokolwiek w liście obrazić.
- Nie jestem i nigdy nie byłem złośliwy wobec radnych – mówi Detyna. - W tym liście nie ma nawet słowa o obecnej radzie powiatu wałbrzyskiego i nie rozumiem czym radny czuje się urażony. W liście zawarte są słowa, które mają być przesłaniem, jaki powinien być samorząd – odpartyjniony, pozbawiony kłótni. Radny chyba nadinterpretuje słowa zawarte w tym liście.



Przewodniczący Detyna powiedział, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Później swoje oświadczenie odczytał radny Krzysztof Kwiatkowski. Powiedział, że wiele treści zawartych w liście KWW Nasz Powiat jest kłamliwych i godzi w dobre imię radnych, którzy angażowali się w sprawy powiatu i rozwiązywali ludzkie problemy.
- Kłótnie podczas sesji wywoływał niejednokrotnie sam Kamil Orpel z KWW Nasz Powiat forsując choćby budowę lodowiska w Jedlinie Zdroju, czy też próbując wymusić posłuszeństwo na innych radnych – mówi Kwiatkowski. – Jako radny złożyłem około 60 wniosków i interpelacji w sprawach ważnych dla powiatu i zarzut, że nie byłem skupiony na pracy dla mieszkańców jest nieprawdziwy. Już 16 listopada mieszkańcy powiatu wałbrzyskiego rozliczą KWW Nasz Powiat z przedwyborczych zapowiedzi i z tego, co udało się przedstawicielom tego komitetu wyborczego zdziałać w ostatnich kilkunastu miesiącach.



Marek Tarnacki tymczasem najmocniej skrytykował przewodniczącego Detynę.
- Jestem oburzony zachowaniem przewodniczącego – grzmiał Tarnacki. – Osoba, która powinna świecić przykładem, posługuje się manipulacją, co godzi w jego etykę nauczyciela akademickiego.



Te słowa oburzyły zazwyczaj bardzo spokojnego Detynę.
- Nie życzę sobie, żeby radny oceniał moją etykę zawodową – mówi Detyna.- Ja nie oceniam jego etyki samorządowej.



Konflikt słowny starał się rozładować wicestarosta Andrzej Lipiński, który podkreślał, że dzięki działaniom Zarządu Powiatu, ale także pomysłom radnych i tych koalicyjnych i tych opozycyjnych, udało się zrealizować inwestycje drogowe, na czym mieszkańcom powiatu szczególnie zależało. Kamil Orpel także postanowił wypowiedzieć kilka zdań na temat burzy wokół listu KWW Nasz Powiat.
- Polacy mają swój rozum i umieją ocenić, kto mówi szczerze – twierdzi Kamil Orpel. – My zdajemy się na ocenę wyborców, bo nie ma sensu odnosić się do tych oświadczeń, które zostały zaprezentowane podczas sesji. Ten potok słów, który tu dzisiaj popłynął, nie rozwiązał żadnego problemu mieszkańców.



Starosta Józef Piksa uważa natomiast, że Zarząd Powiatu przez skróconą kadencję wykonał kawał dobrej roboty.
- Staraliśmy się współpracować z poszczególnymi gminami i zakres inwestycji, które wspólnie udało się zrealizować jest duży – mówi Piksa. – Środki staraliśmy się dzielić sprawiedliwie, choć rozumiem, że każdy radny broni interesów swojej gminy. Dyskredytowano mnie wiele razy w mediach, ale błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka