Czwartek, 30 lipca
19°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Opozycja zarzuca Zarządowi Powiatu nepotyzm

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania powiat wałbrzyski

W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Wałbrzychu zatrudniony został w roli informatyka syn członka Zarządu Powiatu Mirosława Potapowicza. Opozycja grzmi i nazywa to skandalem. Zarząd argumentuje, że nazwisko nie powinno zamykać nikomu możliwości podjęcia zatrudnienia.

- Zarząd Powiatu mówi o dobru mieszkańców, a traktuje budżet jak skarbonkę - mówi radny Kamil Orpel. - Zatrudnienie w PCPR-ze syna Mirosława Potapowicza świadczy o kolesiostwie i taką patologię trzeba likwidować.



Wicestarosta Krzysztof Kwiatkowski broni decyzji Zarządu Powiatu.
- Radny Kamil Orpel był już u władzy i teraz nie potrafi się pogodzić z tym, co nasz Zarząd realizuje - mówi wicestarosta. - Czy tylko dlatego, że ktoś nosi nazwisko członka Zarządu Powiatu ma być przez to wykluczony? Otrzymał zatrudnienie jako bezrobotny i nie widzę w tym nic dziwnego. Radnego Orpla rozliczą wyborcy już wkrótce i to będzie najsmutniejszy dzień w jego karierze.



Inni opozycyjni radni również uważają, że zatrudnienie syna członka Zarządu jest nieetyczne.
- To nieprzyzwoite. To daje negatywny obraz całej Rady i stąd rodzą się kłótnie, waśnie - uważa Marek Tarnacki. - Takie zatrudnienie nie powinno mieć miejsca - dodaje Andrzej Lipiński.



W sprawie głos zabrał również Mirosław Potapowicz.
- Nazwisko nie powinno przekreślać nikogo - uważa Potapowicz. - Syn został zatrudniony na okres 15 miesięcy. Potrzebowaliśmy informatyka. Nikt inny nie zgłosił się na nasze oferty. Rynek jest wymagający, a informatycy mają spore wymagania i ciężko się spodziewać, że ktoś zgodzi się pracować za 800 zł.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka