Środa, 29 lipca
13°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Operacja komisarz

Audio

Czytaj na głos

Autor: Jerzy Jacek Pilchowski 2 min czytania Wałbrzych

Jerzy Jacek Pilchowski opublikował tekst o zbliżających się wyborach samorządowych, a właściwie o kandydatach ubiegających się o fotel prezydenta Wałbrzycha.

W poprzednich wyborach samorządowych o urząd Prezydenta Wałbrzycha ubiegało się dwóch kandydatów: Roman Szełemej z PO i Ireneusz Zyska z PiS. Praktycznie kandydatów było 1.5 gdyż Zyska nie prowadził aktywnej kampanii. W tej sytuacji Szełemej osiągnął bardzo dobry wynik. Było to prawie 85%.



W tym roku, o podobnym wyniku Szelemej może tylko pomarzyć. Znaczący wzrost opłat miejskich oraz różne inne sprawy i sprawki powodują, że po wyborach mówić się będzie o tym ile stracił. Nie należy go jednak lekceważyć. W taktycznych rozgrywkach jest po prostu dobry. Zapadłą więc decyzja, że w tym roku na urząd Prezydenta Wałbrzych kandydował będzie również kandydat koalicyjny czyli pan Dariusz Stawowy z Trzeciej Drogi.



Dzięki temu, pan Szełemej będzie mógł mówić, że ma słabszy wynik gdyż „pożyczył” Stawowemu część swoich wyborców. Praktycznie mamy więc znów dwóch kandydatów: pana Romana Szełemeja z PO i pana Tomasza Maciejowskiego z PiS oraz kandydata na komisarza miasta pana Dariusza Stawowego.



Czy jest to dziwne? Nie nie jest. Jak wiemy Szełemej już od dłuższego czasu bardzo chce awansować. Jego starania o fotel szefa dolnośląskiej PO spaliły jednak na panewce. Następnie, próbował bezskutecznie przesiąść się na fotel wojewody. Niczego to jednak nie kończy. Przed nami są jeszcze wybory do europarlamentu i jeżeli Tusk pozwoli mu kandydować to Szełemej z pewnością skorzysta z okazji.



Trudno jednak powiedzieć czy tak będzie. Mianując komisarza miasta, rząd Tuska musiał będzie przyjąć finansową odpowiedzialność za wałbrzyski budżet. Wygląda jednak na to, że mianowanie na tą funkcję człowieka z Trzeciej Drogi tworzy sytuacje w której Tusk będzie mógł zjeść ciastko i mieć ciastko. Można będzie bowiem dać komisarzowi Stawowemu jakąś stosunkowo małą kwotę (np., 100 milionów) i zmusić go tym samym do drastycznych oszczędności i drastycznego podniesienia opłat wszystkich miejskich opłat.



W takiej sytuacji, Trzecia Droga zostanie „spalona” i Stawowy stanie się najbardziej znienawidzoną osobą w mieście. Nie przejmie się tym chyba zbytnio gdyż ktoś w Warszawie powie mu pewnie, że po wykonaniu powierzonego mu zadania będzie mógł wyjechać tam gdzie trawa jest bardziej zielona. Oczywiście towarzyszyć temu będzie intensywne lansowanie narracji, że winę za ból w kieszeniach mieszkańców naszego miasta ponosi Maciejowski gdyż nie powiedział wałbrzyskiemu suwerenowi co go czeka.



Bądźmy jednak optymistami. Wygląda na to, że Tusk nie lubi Szełemeja i nie pozwoli mu wyjechać do Brukseli.



Jerzy Jacek Pilchowski

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka