Sobota, 15 sierpnia
18°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

O ogrodach snu i pamięci ze Stanisławem Nicieją

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 1 min czytania Wałbrzych

W Galerii pod Atlantami odbyło się spotkanie z profesorem Stanisławem Nicieją, historykiem i znawcą kresów wschodnich. Rzecz była o Cmentarzu Łyczakowskim.

Pretekstem do spotkania była, właśnie wydana, książka pt. „Ogród snu i pamięci”, zawierająca dzieje Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie oraz wykaz kilkuset osób spoczywających w tym miejscu w latach 1786 – 2010. - Czy Cmentarz Łyczakowski we Lwowie jest rzeczywiście jednym z najpiękniejszych cmentarzy w Europie? A może to tylko nasza polska megalomania? Takie pytania zadawałem sobie rozpoczynając swoją trzydziestoletnią już przygodę z tą nekropolią – rozpoczął swoją opowieść profesor Nicieja.



Cmentarz Łyczakowski to ponad dwieście lat dziejów miasta i jego mieszkańców. To także rozdział w historii sztuki i literatury, zawarty w architekturze kaplic, grobowców, rzeźb i epitafiów. Na pewno należy do najoryginalniejszych szczególnie, że dotyczy naszej historii. Ma jednak w Europie zacną konkurencję. Cmentarz Ohlsdorf w Hamburgu, na Wyszehradzie w Pradze, Almudena w Madrycie, Kerepeszi w Budapeszcie, to tylko kilka przykładów cmentarzy krajobrazowo – parkowych, które, choć to może dziwnie brzmi, zachwycić.



Książka powstała dzięki mrówczej, wieloletniej pracy historycznej, fotograficznej, archiwistycznej i detektywistycznej profesora i wspomagającej go małżonki. Duże znaczenie miała także pomoc Lwowiaków mieszkających w różnych miejscach świata, dosyłających informacje i fotografie lwowskich przodków. O wielu ludziach w książce nie ma ani słowa, ponieważ zostały anonimowe fotografie nie dające punktu zaczepienia umożliwiających poszukiwania.



Profesor zaapelował do zebranych, ale właściwie do nas wszystkich: - Podpisujcie i opisujcie zdjęcia. Nieopisana fotografia jest jak człowiek dotknięty chorobą Alzheimera. Mamy zdjęcie, ale nie wiemy kiedy, gdzie, a czasem nawet kogo sfotografowano – zakończył.



Miłym akcentem spotkania było wręczenie profesorowi Nicieji tytułu Honorowego Członka Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej.



Na spotkaniu obecny był także inny profesor, amerykanista Longin Pastusiak, który przebywał w Wałbrzychu na zaproszenie Henryka Gołębiewskiego.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka