Czwartek, 13 sierpnia
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Niedokończony remont. Potrzebne rury i grzejniki

Audio

Czytaj na głos

Autor: Szela 1 min czytania Wałbrzych

Kilkadziesiąt metrów rur i grzejniki – wszystko razem wartości około 3 tys.zł. Tylko to nie pozwala kontynuować remontu mieszkania rodzinie Imaszewskich z Wałbrzycha.

O ciężkiej sytuacji rodziny informowaliśmy kilkakrotnie. 42-letni Krzysztof Imaszewski choruje na zaawansowaną cukrzycę, stracił wzrok. Jedyną szansą dla niego są specjalne zabiegi, wykonywane w domu, w oddzielnym, dostosowanym do terapii pomieszczeniu. Tymczasem 7-osobowa rodzina mieszka na 35 metrach kwadratowych w starej kamienicy na Sobięcinie, z miesięcznym dochodem niespełna tysiąc złotych.

Władze miasta przyznały większy lokal, ale był on w bardzo złym stanie. Wtedy żona Krzysztofa, Czesława, zaczęła walkę o zdobycie materiałów budowlanych, okien i drzwi, bo od tego zależy życie jej męża. Zwróciła się także do Wałbrzyszka. Po naszym artykule okazało się, że można liczyć na ludzką życzliwość i zrozumienie sytuacji. Firma Sirbud dała kafle i inne materiały, ROL Leszka Głoda – okna. Od firmy DEL-POL Zbigniewa Aniuka Imaszewscy dostali drzwi, a Mariusz Czerwiński z Komfortu ofiarował wykładzinę.

Kamila i Krzysztof z jednego z branżowych sklepów, ofiarowali materiały do odnowienia ścian. Pomogli radni: Mirosław Lubiński i Renata Wierzbicka, a także dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Iwona Siemińska oraz zakonnica, siostra Daniela.
- Jestem wszystkim ogromnie wdzięczna, bo razem ze mną ratują życie mojego męża. Zaszliśmy już, dzięki ludzkiej dobroci, tak daleko. Serce mi się kraje, że z powodu braku grzejników nie możemy kontynuować remontu. 3 tys. zł to dla nas kwota nieosiągalna. Dostaliśmy już bardzo dużo, ale jeszcze muszę apelować o pomoc – płacze Czesława Imaszewska.

Ktokolwiek mógłby dać rodzinie brakujące elementy instalacji grzewczej, może się kontaktować z naszą redakcją pod adresem mailowym redakcja@walbrzyszek.com

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka