Sobota, 1 sierpnia
22°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Najstarszy plakat w mieście

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 2 min czytania Wałbrzych

Wisiały, a wiele wisi nadal na ścianach, nieczynnych sklepach i zabitych dechami oknach mieszkaniowego zasobu gminy, drzewach i skrzynkach energetycznych. Mowa oczywiście o plakatach wyborczych.

Kolejne wybory za nami i po raz kolejny powtarza się sprawa sprzątania po kampanii wyborczej. Na zlikwidowanie pozostałości po kampanii komitety wyborcze mają 30 dni, czyli do 8 listopada. Zostały więc jeszcze ponad dwa tygodnie. Za nie posprzątanie do tego czasu, ustawodawca przewiduje kary finansowe do 5 tysięcy złotych. Jednak albo kara jest zbyt niska albo komitety wyborcze partii tak chętnie mówiących o poszanowaniu prawa i uczciwości dają obywatelom przykład na to, czym w rzeczywistości jest dla nich przestrzeganie prawa.



Ustawowy termin usunięcia plakatów dotyczy tylko tych, które zawieszono w miejscach dozwolonych. W Wałbrzychu znikają one dość szybko, bo stały się dobrym podłożem dla pojawiających się afiszy i ogłoszeń.
Odrębnym problemem są plakaty wiszące w miejscach niedozwolonych. W tym przypadku prawne konsekwencje złamania zakazów reguluje Kodeks wykroczeń, w którym czytamy:



„Art. 63a.



§ 1. Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nie przeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.



§ 2. W razie popełnienia wykroczenia można orzec przepadek przedmiotów stanowiących przedmiot wykroczenia oraz nawiązkę w wysokości do 1 500 złotych lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego”.



Naklejkę powołującą się na powyższy przepis widzieliśmy na oczyszczonej z plakatów skrzynce energetycznej na Białym Kamieniu. Na wielu innych powyborcza makulatura wisi nadal.



Prezydent Roman Szełemej wielokrotnie powtarzał, że trzeba zmienić mentalność wałbrzyszan w kwestii przestrzegania prawa. Mówił też, że zaczynać trzeba od siebie i swojego otoczenia. A właśnie to najbliższe otoczenie prezydenta w postaci przedstawicieli partii politycznych zasiadających w radzie miejskiej naśmieciło najwięcej.



Sprawa ma także aspekt finansowy. Już dzisiaj, patrolująca ulice straż miejska powinna udokumentować przypadki ewidentnego łamania prawa przez komitety wyborcze i konsekwentnie wyegzekwować zapłacenie kar.



Nie od dzisiaj wiadomo, że nieuchronność kary jest skuteczniejsza od nawet najsurowszych wyroków. Poza tym kasa miejska, po której hula wiatr, wzbogaciłaby się o przysłowiowe parę złotych.



W ten sposób plakaty z ostatniej kampanii wyborczej nie miałyby szans w rywalizacji o miano „Najstarszego plakatu w mieście” z tym, który pozostał po wyborach samorządowych w 2006 roku.



A swoją drogą, to wyrazy szacunku dla drukarzy, producenta kleju i oczywiście osoby, która tak starannie plakat umocowała, że wisi już pięć lat, nie wyblakł i nie odkleił się.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka