Niedziela, 26 lipca
17°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Kończy karierę

Audio

Czytaj na głos

Autor: JAZ 1 min czytania Wałbrzych/Kraj

19 lat gry w koszykówkę na najwyższym poziomie dały Marcinowi Balcerowskiemu, jednemu z najlepszych w historii polskiej koszykówki na wózkach, wiele satysfakcji. „[…] grałem w koszykówkę, dzięki temu jestem szczęśliwy” – w taki sposób komentował na łamach prasy jeden z najlepszych niskopunktowych zawodników w Europie.

Pod koniec XX-wieku w Wałbrzychu wiązano z Marcinem Balcerowskim duże nadzieje. Miał być zbawieniem Górnika Wałbrzych. To między innymi jego umiejętności miały decydować o drodze na szczyt biało-niebieskich. Zanim to nastąpiło, wypadek, który przytrafił się koszykarzowi, wywrócił jego życie do góry nogami. Przerwany rdzeń kręgowy. Paraliż.



Do koszykówki Marcin Balcerowski jednak wrócił. Został najlepszym w naszej historii graczem niskopunktowym. Najpierw Start Wałbrzych i próba poznania ukochanej dyscypliny od nowa. Z perspektywy wózka okazało się jednak, że wcale łatwo nie będzie. Balcerowski nie poddawał się. Walczył, bo kochał koszykówkę i w końcu zaczął grać tak jak sobie tego życzył.



Wyjechał za granicę. Utrzymywał się z gry w koszykówkę. Grał w Hiszpanii, we Włoszech. Ostatnie lata spędził w Niemczech. W trakcie swojej niesamowitej kariery wystąpił również na Mistrzostwach Europy, Mistrzostwach Świata i wreszcie, spełnił marzenie każdego sportowca - wystąpił na Igrzyskach Paraolimpijskich.



Ostatni raz mogliśmy go oglądać na żywo podczas zeszłorocznych Mistrzostwach Europy w Wałbrzychu. Co więcej w tym samym czasie jego syn grał w Chinach na Mistrzostwach Świata w koszykówce bieganej. Dumny z występów syna ojciec próbował przed własną publicznością wywalczyć kolejną przepustkę na Igrzyska. Nie udało się. Rok później zawodnik zadecydował się zakończyć karierę.



Kiedyś w jednym z wywiadów Marcin Balcerowski powiedział – „Brakuje mi wsadów”. No może nie dosłownie, ale właśnie tacy zawodnicy wsadzili nam do głowy obraz wspaniałej gry, jaką jest koszykówka na wózkach.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka