Piłkarze wałbrzyskiego Górnika pokonali na własnym stadionie ekipę Vitrosiliconu Iłowa 4–1. Dwa gole w tym meczu zdobył Dominik Janik, a po jednym trafieniu dorzucili Damian Misan i Daniel Zinke.
Wałbrzyszanie przystąpili do spotkania z Vitrosiliconem Iłowa bez Adriana Moszyka i Rafała Majki. Na ławce rezerwowych zasiadł za to Tomasz Wepa, który od kilku tygodni nie występował z powodu kontuzji.
Początek spotkania to optyczna przewaga Górnika, ale naszym brakowało nieco koncepcji, jak zagrozić bramce strzeżonej przez Manuela Kowalskiego. Tymczasem Iłowa nastawiła się na kontry i strzały z dystansu. W 8. minucie goście zagrozili bramce Górnika bezpośrednio po rzucie rożnym, ale Damian Jaroszewski dobrze interweniował. W 10. i 12. minucie dwukrotnie na bramkę gospodarzy strzelał Jarosław Kasperczyk, ale raz pomocnik Iłowy chybił, a za drugim razem pewnie broni Jaroszewski. W 14. minucie Dominik Janik zagrał wzdłuż szesnastki piłkę, do której dopadł Damian Misan i płaskim strzałem tuż przy słupku wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie. To pierwszy gol byłego napastnika Cracovii w barwach Górnika. W 16. minucie goście mogli wyrównać. Po stracie piłki w środkowej strefie boiska przez Marcina Morawskiego jeden z pomocników gości starał się zaskoczyć uderzeniem z około 30 metrów Jaroszewskiego, ale popularny Jogi znów spisał się na medal.
Przez kolejnych dwadzieścia minut z boiska wiało nudą. Górnik stworzył praktycznie jedną okazję, ale uderzenie Pawła Tobiasza przeleciało obok bramki Iłowy. Goście też nie kwapili się do śmielszych ataków. Wreszcie w 38. minucie Marcin Smoczyk sprokurował rzut wolny z około 22 metrów. Do piłki podszedł Sebastian Jendrzejewski i mocnym uderzeniem nad murem wyrównał stan meczu. Zawodnicy Górnika odpowiedzieli jednak na to wydarzenie bardzo szybko. Zaczęli grę od środka. Piłka powędrowała na lewą stronę do Daniela Zinke, który dograł do Janika i zrobiło się 2-1. Jeszcze tuż przed przerwą nasi mieli dwie okazje do podwyższenia prowadzenia, ale najpierw Misan przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem, a następnie Janik minimalnie przestrzelił po rzucie rożnym.
Druga połowo rozpoczęła się od piorunującego uderzenia miejscowych. Grzegorz Michalak dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, a w polu karnym najprzytomniej zachował się Janik, który pięknym uderzeniem głową zdobył trzeciego gola dla wałbrzyszan. W 53. minucie Morawski huknął jak z armaty z rzutu wolnego, ale piłka po rękach Kowalskiego odbiła się od poprzeczki i wyszła na korner. Od około 60. do 72. minuty gra stała się bardzo niemrawa. Górnik szanował piłkę i starał się tracić jak najmniej sił, a goście wyraźnie pogodzili się z porażką. W 74. minucie Grzegorz Michalak wypuścił Daniela Zinke, a Czech w barwach Górnika zdobył gola na 4-1. Goście starali się strzelać z dystansu, ale w drugiej części mieli olbrzymie problemy z trafieniem w światło bramki. Udało się im to w 86. minucie, ale znów dobrze ustawiony był Jaroszewski.
Górnik Wałbrzych – Vitrosilicon Iłowa 4-1 (2-1)
Górnik: Jaroszewski – Przerywacz, Smoczyk, Łaski, Wojtarowicz – G.Michalak (79’ Wepa), Morawski, Tobiasz (86’ Rytko), Zinke – Janik (82’ Konarski), Misan
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.