Środa, 29 lipca
19°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

II liga piłkarska: Nareszcie zwycięstwo [FOTO]

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania Wałbrzych

Długo musieli czekać kibice Górnika na kolejne zwycięstwo swoich ulubieńców. Górnik pokonał 2–0 Raków Częstochowa po golach Folca i Śmiałowskiego.

Początkowe minuty nie były ciekawe. Oba zespoły miały spore problemy z utrzymaniem się przy piłce, było wiele strat i niecelnych podań. W 13. minucie pierwszą groźną akcję stworzył Raków, ale dobrze interweniował Jaroszewski. W dwóch kolejnych akcjach Oświęcimka dośrodkowywał w pole karne gości, jednak dobrze interweniowali defensorzy z Częstochowy. Wreszcie w 38. minucie nasi dopięli swego. Po dośrodkowaniu Zinkego na bramkę gości strzelał Oświęcimka. Jego strzał odbił bramkarz, a z tego prezentu skorzystał Folc i wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie. Raków zaraz po stracie gola mógł wyrównać, ale znów pewnie w bramce Górnika interweniował Jaroszewski.



Druga połowa rozpoczęła się od dość zdecydowanych ataków przyjezdnych, którzy stworzyli sobie dwie idealne okazje, które jednak zmarnowali. Dobrze w tych sytuacjach zachował się Sawicki. W 62. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Zinke i pomylił się o centymetry. Z minuty na minutę przewaga Rakowa zaczęła rosnąć, bowiem goście dążyli do zdobycia wyrównującego gola. W 82. minucie mogło być po meczu, bowiem nasi wyszli z kontrą i w znakomitej okazji znalazł się Bartkowiak, lecz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W kolejnych akcjach nasz młody pomocnik był bardzo aktywny i gracze Rakowa nie potrafili zatrzymać jego szarż, ale w decydujących momentach Bartkowiakowi, jak i jego kolegom, brakowało precyzji. Wreszcie w doliczonym czasie gry znów dał o sobie znać Bartkowiak, który dograł do Śmiałowskiego i bramkarz Rakowa był bezradny.



Górnik Wałbrzych – Raków Częstochowa 2-0 (1-0)



Górnik: Jaroszewski – Wojtarowicz, Orzech, D. Michalak, Sawicki - Wepa, Szuba (65’ Bartkowiak), Oświęcimka, G. Michalak (83’ Rytko) - Folc, Zinke (66’ Śmiałowski).

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka