Piątek, 14 sierpnia
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Ignorancja wałbrzyskich kierowców

Audio

Czytaj na głos

Autor: Dominika Krawczyk 2 min czytania Wałbrzych

Parkują na czyimś podwórku, bo im tak wygodnie. Bez względu na zakaz i utrudnianie życia mieszkańcom.

Dozwolone jest zaparkowanie samochodu przy Dworcu Miasto. Jednak, gdy zabraknie miejsc, kierowcy nie pojadą na nieco dalej na parking, tylko bezprawnie pozostawiają swoje pojazdy na okolicznym podwórku. - Nie pomagają tablice, zabraniające parkowania tu obcych samochodów – oburzają się zbulwersowani mieszkańcy. – Często, tuż przed przyjazdem pociągu, zastawione jest całe podwórko, nikt nic sobie z zakazu nie robi – żalą się.

A problem jest poważny. Gdy na małej powierzchni zaparkują na przykład cztery samochody, zaczyna robić się problem z przejazdem w dolną część podwórka, bo wjazd jest tylko z jednej strony. O miejscu dla pojazdów mieszkańców, nie wspominając. - W ostatni wtorek jakaś kobieta zastawiła wjazd do śmietnika i śmieciarka nie mogła zabrać kontenera – opowiada Pani Martyna. – Zostawiła samochód i poszła na peron. Zupełny brak wyobraźni i wychowania – kręci z niedowierzaniem głową.

- A na perony przejść jest bardzo prosto – wandale już dawno zniszczyli płot i siatkę oddzielające teren dworca od podwórka. Mimo że kilkakrotnie próbowane je ponownie zagrodzić, wycieczki z torbami i plecakami codziennie przemierzają drogę od ulicy dworca, na tzw. skróty.

- Takich przejść było więcej – mieszkańcy pokazują na zarośnięte w tej chwili gęstymi krzakami siatki. – Skąd ludzie o nich wiedzieli, ciężko powiedzieć, ale było to naprawdę uciążliwe, gdy pomiędzy bawiącymi się dziećmi i rozwieszonym praniem przeciskali się spóźnieni podróżujący, źli, że ktoś plącze im się pod nogami. rn rn- Mieszkańcy tak naprawdę zrobić mogą niewiele – mówi Kazimierz Nowak, zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Wałbrzychu. – Przepisy o ruchu drogowym dotyczą dróg publicznych, a podwórko taką drogą nie jest. Dlatego nawet możliwości ukarania osób zastawiających wjazd, są w tym wypadku ograniczone – tłumaczy rozkładając ręce.

- Najlepiej byłoby postawić bramę zamykaną na klucz i pilnować, żeby zawsze była zamknięta – podrzucają pomysł inni strażnicy. - To raczej nie zda egzaminu – kreci głową Pani Martyna. – Trzeba by się zgłosić do PKP, który jest właścicielem terenu, poza tym to jedyny wjazd. A co jak w nagłym wypadku będzie tu musiała wjechać karetka, pogotowie gazowe czy straż pożarna?

Tak więc dzieciom znów pozostanie kopać piłkę pomiędzy oponami zaparkowanych samochodów, a mieszkańcom już chyba tylko wyznaczenie sobie dyżurów i słowne utarczka z amatorami darmowego parkowania.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka