Niedziela, 26 lipca
28°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

I liga koszykówki mężczyzn: Bez Niedźwiedzkiego ani rusz... [FOTO]

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 2 min czytania Wałbrzych

Koszykarze wałbrzyskiego Górnika pozbawieni w tym meczu swojego lidera Piotra Niedźwiedzkiego ulegli Czarnym Słupsk 64–74.

Nieobecność Niedźwiedzkiego zaniepokoiła kibiców, bowiem powszechnie wiadomo, że gra Górnika w dużej mierze opiera się właśnie na nietuzinkowych, jak na tę ligę, umiejętnościach Piotra.



Goście zaczęli mecz znakomicie i po 4 minutach prowadzili już 10-0. W naszej grze widać było bojaźń, chaos, a nikt nie potrafił wziąć na siebie ciężaru zdobywania punktów. Mylili się Małecki, Kruszczyński i dopiero celna trójka Ratajczaka przełamała niemoc wałbrzyszan. Później mecz się nieco wyrównał, a nasi nie pozwolili ekipie z Słupska na odskocznie na większą ilość punktów i po 10 minutach było 15-21.



Drugą ćwiartkę biało-niebiescy zaczęli dobrze i po punktach Durskiego, Wróbla i Kruszczyńskiego w 15. minucie mieliśmy remis po 24. W kolejnych akcjach toczyła się gra kosz za kosz. W naszym zespole w walce pod koszami nieobecnego Niedźwiedzkiego starali się zastąpić walcząc bardzo ambitnie Krzywdziński i Wróbel. Do przerwy remis po 36.



Trzecią kwartę znów świetnie rozpoczęli przyjezdni, którzy zdobyli 7 punktów z rzędu i odskoczyli na 36-43. Niemoc w ataku wałbrzyszan trwała nadal i tylko od czasu do czasu potrafiliśmy znaleźć lukę w defensywie słupszczan. Po 30 minutach przegrywaliśmy wyraźnie 47-61 i tylko niepoprawni optymiści mogli liczyć, że w takiej dyspozycji Górnicy wygrają to spotkanie.



Kiedy w 33. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 50-68 dla Czarnych, stało się jasne, że Górnik po prostu tego meczu nie jest w stanie wygrać. Goście kontrolowali wydarzenia na parkiecie i spokojnie utrzymywali bezpieczny dystans. W naszej ekipie brakowało lidera, a na osłodę w końcówce dwie trójki Ratajczaka spowodowały, że przegraliśmy "tylko" 64-74.



Statystyki są nieubłagane. Górnik trafił zaledwie 11 z 31 rzutów za dwa punkty (35,5 procent skuteczności). Rzuty osobiste też nie napawają optymizmem - 12/22 - 54,5 procent. Na takich wskaźnikach trudno liczyć na wygraną. Bez Niedźwiedzkiego przegraliśmy też walkę na tablicy - 30-39 w zbiórkach. Dwaj wysocy gości Cechniak i Pełka zdobyli łącznie 35 punktów i dorzucili do tego 20 zbiórek wykorzystując fakt, że mogli "poszaleć" w polu trzech sekund. Nie wyszedł debiut przed wałbrzyską publicznością Grzegorzowi Małeckiemu, który w tym spotkaniu nie zdobył żadnego punktu, miał 0/5 celności rzutów z gry i 0/2 z rzutów osobistych.



Górnik Wałbrzych - Czarni Słupsk 64-74 (15-21, 21-15, 11-25, 17-13)



Górnik: Ratajczak 18, Kruszczyński 11, Krzywdziński 9, Durski 8, Wróbel 7 (8 zbiórek), Der 4, Spała 4, Glapiński 3, Małecki 0.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka