Niedziela, 9 sierpnia
14°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Hołd bohaterom

Audio

Czytaj na głos

Autor: Red 1 min czytania Wałbrzych

Sobotni koncert kameralny w sali koncertowej Filharmonia Sudecka zatytułowany był "Ku wolności".

Freedom Quartet, formacja złożona z muzyków Orkiestry Filharmonii Sudeckiej:
Olga Malyk – I skrzypce
Grzegorz Kuzioła – II skrzypce
Zofia Kowalczyk – altówka
Eduard Radzvilovich – wiolonczela rnprzygotowała na ten wieczór znakomity program:
Felixa Mendelssohna Quartet No. 6 in f-moll. op. 80,
Myroslava Skoryka "Diptych",
Philipa Glassa Quartet No.2 Companyrnoraz na finał Wojciecha Kilara "Orawę".



Koncert był hołdem złożonym bohaterom Ukrainy.



Muzycy zaprezentowali swoje umiejętności na co dzień skryte w zbiorowości orkiestrowej. Kameralistyka uwidoczniła żywiołowy temperament muzyczny wszystkich wykonawców, szczególnie dobrze widoczny w Kwartecie Mendelssohna. Gęsta, melancholijna muzyka zwykle pogodnego Mendelssohna była okazją do śledzenia muzycznego dialogu instrumentalistów. Bardzo interesujący okazał się najmniej znany "Diptych" Skoryka, zwłaszcza jego druga część. Bardzo dobry fragment koncertu, niemal improwizowane partie, bardzo interesujące harmonie tworzyły emocjonującą opowieść, z której nie chce się wychodzić. Kwartet Glassa to zawsze udana podróż w rejony minimalizmu, splecionych i powtarzanych fraz. Tak też było w sobotni wieczór. Kwartet Freedom w tej niemal transowej, rozwibrowanej muzyce zabrzmiał wyrównaną intonacją i hipnotycznym pulsem osadzonym w niezawodnej partii wiolonczeli. Na finał muzycy wybrali "Orawę" Kilara i ta bodaj najpopularniejsza niefilmowa muzyka Kilara zabrzmiała w punkt. Gwałtowna emocjonalność i legendarny duch góralskiej niezależności, którym przepełniona jest kompozycja Wojciecha Kilara okazały się właściwą energią do finałowego okrzyku wykonawców: Cлава Україні!



Prowadzenie koncertu i produkcja Krystyna Swoboda Relacja fotograficzna foto-adamczyk.pl

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka