Środa, 12 sierpnia
13°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Górnik Wałbrzych – Sandecja Nowy Sącz 4–1 (1–1) [FOTO]

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 2 min czytania Wałbrzych

W kolejnej rundzie Pucharu Polski piłkarze II–ligowego wałbrzyskiego Górnika pokonali I–ligową Sandecję Nowy Sącz 4–1 i awansowali do kolejnej rundy.

Początek meczu należał do biało-niebieskich Nasi stworzyli dwie groźne sytuacje podbramkowe. Najpierw Zinke uderzył wprost w Cabaja, a następnie chybił Rytko. W 6. minucie ofiarna interwencja Wojtarowicza zapobiegła utracie gola. W 17. minucie groźniej zaatakowała Sandecja. Po rzucie rożnym do bezpańskiej piłki dopadł Mróz i uderzył minimalnie nad poprzeczką. W 18. minucie boisko musiał opuścić Rytko, który doznał kontuzji (podejrzenie zerwania więzadeł) i w jego miejsce wszedł Matuszak. W 20. minucie goście przeprowadzili piękną, zespołową akcję, którą celnym uderzeniem zakończył Bartosz Wiśniewski. Stracony gol podziałał na graczy Górnika jak przysłowiowa płachta na byka. Wałbrzyszanie zaatakowali odważniej i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 33. minucie nasi wykonali po mistrzowsku rzut różny. Morawski dośrodkował wprost na głowę Dariusza Michalaka i zrobiło się po jeden. W końcówce pierwszej odsłony Górnicy jeszcze mocniej przycisnęli rywala. Najpierw wprost w Cabaja uderzył Morawski, a chwilę później Zinke ominął bramkarza Nowego Sącza i posłał futbolówkę w kierunku bramki Sandecji, lecz obrońcy gości zażegnali niebezpieczeństwo. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy, Moszyk sprytnie zagrał korner na krótki słupek do Morawskiego. Kapitan Górnika uderzył bardzo precyzyjnie, ale piłka odbiła się od słupka i wpadła w ręce Cabaja.



Początkowe minuty drugiej połowy należały do przyjezdnych To Sandecja nadawała ton grze. Jednak to nasi stworzyli pierwszą groźną sytuację, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Morawskiego znów bliski wpisania się na listę strzelców był młodszy z braci Michalaków. W 65. minucie Zinke dośrodkował piłkę w pole karne. Zupełnie nieatakowany Cabaj popełnił fatalny błąd i sam wpakował sobie futbolówkę do własnej bramki. Górnik poszedł za ciosem i już dwie minuty później Zinke dograł w pole karne do Moszyka, a popularny Adek podwyższył na 3-1. W 74. minucie Aleksander mógł zmniejszyć rozmiary porażki, ale Jaroszewski stanął na wysokości zadania. W 83. minucie rzut wolny pośredni wykonywali gospodarze. Precyzyjnie przymierzył Morawski i zrobiło się 4-1. W końcowych minutach Sandecja dążyła do poprawienia wyniku, ale bezskutecznie, bowiem niemal bezbłędnie grała defensywa Górnika.



Górnik Wałbrzych – Sandecja Nowy Sącz 4-1 (1-1)



Górnik: Jaroszewski – Orzech, Wojtarowicz, D.Michalak, G.Michalak – Wepa, Morawski, Rytko (18’ Matuszak) (86’ Polak), Radziemski (73’ Sobczyk) – Moszyk, Zinke.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka