Tym razem były napisy w języku polskim, co zapewne ułatwiło odbiór i zrozumienie niektórych wątków. Nie było jednak zapowiadanej wcześniej ilustracji muzycznej. Podobnie jak w czasie pierwszej projekcji w sali panowała „grobowa cisza”, co jeszcze potęgowało wrażenie wywoływane przez film.
Brak podkładu muzycznego był dla niektórych widzów rozczarowaniem, za bezsensowny uznali także mini koncert, który już po zakończeniu seansu dali muzycy Filharmonii Sudeckiej.
Na zakończenie zobaczyliśmy krótki reportaż o Lisiej sztolni, która mogłaby być nie lada atrakcją turystyczną, gdyby przywrócić jej pierwotny wygląd. Może się jeszcze uda.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.