Dziś podkowę często wiesza się nad drzwiami jako talizman. Źródła tego zwyczaju Kuba, pracownik Zamku Bolków, szuka jednak nie w magii, lecz w dawnej wartości materiału, z którego ją wykonywano.
Podkowa, wiadomo, kawałek metalu, którym podkuwamy konia. Natomiast jest ona uznawana również za symbol szczęścia. Ale dlaczego?
Znaleźć podkowę, znaleźć pieniądze
Jak opowiada Kuba, w czasach, gdy pozyskiwanie i obróbka żelaza były kosztowne, sam surowiec miał dużą wartość. Szczególnie na terenach stepowych jego cena mogła być bardzo wysoka. Znaleziona na drodze podkowa nie była więc bezużytecznym odpadkiem.Znalazca mógł sprzedać ją kowalowi. Rzemieślnik rozgrzewał metal w palenisku, przekuwał go i wykorzystywał ponownie. Szczęście miało zatem bardzo praktyczny wymiar: leżący na ziemi kawałek żelaza oznaczał możliwość zarobku.
Kiedy chłop znalazł podkowę na ziemi i zobaczył taki kawałek metalu, był wniebowzięty, bo mógł ją zwyczajnie sprzedać.
Kowal niejedno miał imię
Podczas Turnieju 4 Zamków rozmówca przypominał również o specjalizacjach dawnych rzemieślników. Mieczami zajmował się zbrojmistrz, zbroje i hełmy wykonywał płatnerz, a ozdoby z metali szlachetnych – jubiler. Określenie „kowal” obejmowało więc wiele profesji związanych z obróbką metalu.Kuba zwrócił też uwagę na zaskakujący związek dawnego kowala z medycyną. Według jego opowieści rzemieślnik bywał osobą, do której zgłaszano się z bolącym zębem. Używał wówczas kleszczy i pełnił rolę dzisiejszego dentysty.
Rozmowa została nagrana podczas Turnieju 4 Zamków, który połączył wydarzenia na Zamku Bolków i Zamku Świny. Tutaj można przeczytać wcześniejszą zapowiedź imprezy.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.