Piątek, 31 lipca
24°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Ciekawe doświadczenie

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania Europa

Marte Olsbu Roeiseland i Johannes Thingnes Boe obronili w Anterselwie tytuł mistrzów świata w supermikście. Polska zajęła w tej konkurencji 18. miejsce, co jest poprawą o pięć lokat względem roku ubiegłego.

Kamila Żuk i Andrzej Nędza-Kubiniec dobierali jednak jedenastokrotnie. Pudła zwłaszcza w pierwszej fazie zawodów nie pozwoliły naszym reprezentantom załapać się do czołowej grupy. To spowodowało, że nawet udana końcówka wyścigu nie dała awansu do czołowej piętnastki. W gronie trzydziestu sztafet Polskę sklasyfikowano na osiemnastym miejscu, co jest poprawą o pięć lokat w porównaniu z ubiegłorocznym występem na MŚ w Ostersund. Wówczas Andrzejowi Nędzy-Kubińcowi partnerowała Kinga Zbylut.
- To był mój debiut w tej konkurencji. Nie jestem dynamiczną zawodniczką, nie strzelam szybko, więc nie spełniam podstawowych cech, o które chodziło w dzisiejszym biegu. Odważyłam się jednak spróbować. Chciałam udowodnić sobie, że na tych MŚ jestem w stanie dobrze strzelać tylko gdzieś się ostatnio pogubiłam. Muszę przyznać, że było to bardzo fajne doświadczenie, które pozwoliło mi na nowo uwierzyć w siebie – powiedziała Żuk.



www.biathlon.pl

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka