reklamy
Środa, 28 października Imieniny: Tadeusz, Szymon, Wszeciech
5°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Śmierć na drodze. Nie żyje kierowca autolawety! Kościół i wiara Kościół czy korporacja? Wierni z Krzeszowa murem za swoim proboszczem! Kilometry Czesi budują autostradę do Polski. Kiedy otwarcie? Edukacja Wałbrzyska uczennica odbierała nagrodę w Warszawie Inne wydarzenia Rajdowe popisy w Wałbrzychu - wyniki [WIDEO] Aktualności Wspierali Zoo Łączna. Dostali groźby i zniknęli z sieci! Aktualności Nasze morsy rozpoczęły sezon [ZDJĘCIA] Turystyka Zapomniana miejscowość z ciekawą historią i wielki skarb z drewna Aktualności Złowili gigantyczne sumy Aktualności Praca wre przy budowie nowego osiedla mieszkaniowego Nekrologi Zmarł ks. prał. Ryszard Szkoła, były proboszcz wałbrzyskiej parafii

Chopinowska magia

Audio

Czytaj na głos

Autor: Filharmonia Sudecka 2 min czytania Wałbrzych

Gorący wieczór, intymne opowieści i chopinowska magia!

reklamy
W upalne sobotnie popołudnie 27 czerwca 2026, Filharmonia Sudecka stała się miejscem niezwykłego muzycznego spotkania. Yehuda Prokopowicz nie tylko zachwycił nas swoją grą, ale ujął publiczność wyjątkową, bezpośrednią charyzmą i sceniczną bezpretensjonalnością. Z uśmiechem witając licznie zgromadzonych słuchaczy, artysta żartował z pogody: "Myślę, że może muzyka nas trochę ochłodzi, ale może też ociepli, także przepraszam od razu, jeśli będzie jeszcze cieplej". I faktycznie, muzyczne emocje szybko sięgnęły zenitu!
Koncert prowadzony przez samego wirtuoza
To, co uczyniło ten wieczór tak unikalnym, to fakt, że pianista sam wprowadzał nas w świat wykonywanych dzieł. Zburzył dystans między estradą a widownią, dzieląc się swoimi bardzo osobistymi refleksjami na temat muzyki:
„Dwie i pół ballady” i ukochane Mazurki:
Artysta zabrał nas w podróż od młodzieńczego opusu 17 (w którym słychać wspomnienia z Polski), przez dojrzałe op. 33 skrywające „ból Polski”, aż po specyficzne op. 59, w którym pianista odnajduje górskie echa. Zapowiedział też „dwie i pół ballady”, żartobliwie nawiązując do słów samego Chopina, który Mazurka op. 33 nr 4 uważał niemal za balladę.
Rozbudowane formy i szczerość na scenie:
Usłyszeliśmy pełną skrajnych kontrastów Balladę F-dur op. 38 oraz monumentalną Balladę f-moll op. 52, którą artysta opisał jako „pokaz życia”. W tej Balladzie jeden motyw przechodzi niezwykłą przemianę, a ta rozbudowana wariacja przypomina panoramę życia człowieka. Po tej zapowiedzi Yehuda uroczo i z rozbrajającą szczerością dodał: "zapowiem resztę później, żeby nie zapomnieć o niczym".
Osobiste dedykacje i premiery:
W drugiej części artysta wzruszył słuchaczy wyznaniem, że intymna, nieprzekraczająca dynamiki piano Berceuse op. 57 to ulubiony utwór jego mamy i siostry... Z kolei Scherzo cis-moll op. 39 – nazwane „ponurym żartem” w istocie muzyczny obraz zmagania się Chopina z chorobą, droczenia ze śmiercią – miało tego wieczoru wymiar szczególny. Pianista wyznał, że gra je publicznie po raz pierwszy!
Na bis, rozgrzana do czerwoności publiczność usłyszała perkusyjną, dziko taneczną trzecią część Sonaty Béli Bartóka, a na ostateczne, melancholijne pożegnanie – przepiękny Mazurek a-moll op. 17 nr 4.
Dziękujemy za ten niezapomniany wieczór pełen wzruszeń! Koncert zapowiadała i wyprodukowała Krystyna Swoboda, relacja zdjęciowa z koncertu i spotkania z publicznością Agnieszka Kurzawa.
Ogromne słowa uznania i podziękowania dla organizatorów cyklu: Narodowy Instytut Fryderyka Chopina z którym współpracuje Filharmonia Sudecka.

Skomentuj Brak komentarzy

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka