Czwartek, 11 czerwca
12°C Jelenia Góra

„Bitwa pod Grunwaldem” już wkrótce

Audio

Czytaj na głos

Autor: szela 1 min czytania

Już w przyszłym tygodniu mieszkańcy Wałbrzycha będą mogli obejrzeć słynną panoramę „Bitwa pod Grunwaldem”. Dzieło Popiela i Rozwadowskiego przybyło do Polski ze Lwowa, z inicjatywy Alicji Młodeckiej, dyrektorki Galerii Sztuki BWA w zamku Książ.

W tym ogromnym przedsięwzięciu uczestniczyli też szefowie innych placówek kultury – m.in. Muzeum w Częstochowie, Zamku Królewskiego na Wawelu i Muzeum Narodowego w Krakowie, a także gmina Wałbrzych. Obraz uświetni obchody 600-lecia zwycięskiej batalii.

Wernisaż zapowiada się bardzo uroczyście. Zaproszono znamienitych gości, między innymi dyrektora muzeum na Wawelu, Jerzego Petrusa. Wystąpi chór cerkwi prawosławnej „Oktoich”, który wykona między innymi staropolską pieśń rycerską „Bogurodzica”.
- Historyczny klimat będą podkreślać stroje chórzystów, którzy wystąpią w mundurach pułku ułanów nadwiślańskich – mówi Alicja Młodecka.
Uroczystość jest zaplanowana na 7 marca, na godz. 19.00, ale obraz będzie można oglądać już od 3 marca w sali Konrada w zamku Książ.

- Sprowadzenie do Polski „Bitwy pod Grunwaldem” to znakomita promocja dla Wałbrzycha – podkreśla prezydent Piotr Kruczkowski. - Obraz będzie prezentowany w kilku miastach w kraju, a także na Litwie i Ukrainie. Będą mu towarzyszyć materiały informacyjne, katalog. We wszystkich tych materiałach znajdzie się informacja, że „Bitwa" zawitała do Polski dzięki Wałbrzychowi, będą insygnia miasta - herb i flaga - dodaje Kruczkowski.
Główne uroczystości, związane z rocznicą zwycięstwa nad Krzyżakami, są zaplanowane na Wawelu. Będą tam obecni przedstawiciele Wałbrzycha, którzy już otrzymali zaproszenia. Na razie obraz można podziwiać w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Na otwarciu ekspozycji był Piotr Kruczkowski.
- „Bitwa" robi ogromne wrażenie. Trzeba ją obejrzeć z daleka, aby objąć wzrokiem całość, ale także z bliska, by przekonać się, z jakim pietyzmem zostały potraktowane szczegóły tego doniosłego wydarzenia. Dzięki renowacji obraz odzyskał blask. Naprawdę warto go obejrzeć. Oryginału nie zastąpi żadna kopia, żadne zdjęcie - mówi Piotr Kruczkowski.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka