reklamy
Czwartek, 15 października
7°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Kryminał Zaplanował zamach na premiera Tuska i szefa MON Tragedie i dramaty Zadźgał własną żonę! Inne wydarzenia Nasz mistrz świata już jutro w Dzień Dobry TVN! Kryminał Mężczyzna zdemolował w nocy kilkanaście aut i zgubił telefon w sklepie, do którego się włamał? Aktualności Rozpoczyna się prokuratorskie śledztwo. Chodzi o zgon 42-latka i możliwe przekroczenie uprawnień przez policjantów Tragedie i dramaty Akcje nożowników w szkołach i w sieci. Czy ktoś zignorował ostrzeżenia? Aktualności Pobudzona kobieta biegała nago po ulicy! 112 Dramatyczny wypadek na krajowej "35". Lądował śmigłowiec LPR Inne wydarzenia Rajdowcy znów pojadą w Wałbrzychu Tragedie i dramaty Tragedia na drodze. Śmiertelny wypadek motocyklisty na S3! Aktualności Ewakuacja kolei linowej na Dzikowcu Aktualności "Krwawy piątek": Sporo nastolatków zatrzymanych na Dolnym Śląsku! Aktualności To była wyjątkowa wizyta. Hochbergowie odwiedzili krypty swojego rodu [ZDJĘCIA]

Marta z Boguszowa-Gorc zagrała w głośnej produkcji "Lalka"

Audio

Czytaj na głos

Autor: RM 3 min czytania Powiat wałbrzyski

Dziś (30 września) do kin wchodzi głośna produkcja Macieja Kawalkiego - "Lalka". Mamy w tej produkcji swoją przedstawicielkę - to pochodząca z Boguszowa-Gorc, Marta Prokop, która zagrała w ostatniej scenie wspólnie z samym Marcinem Dorocińskim, odtwórcą roli Stanisława Wokulskiego.

reklamy

- Zagrałam krótki epizod w ostatniej scenie razem z Marcinem Dorocińskim. Zagranie właśnie w tej wyjątkowej scenie, która była moją ulubioną sceną czytając "Lalkę" Bolesława Prusa w liceum o profilu teatralnym oraz pisząc z tej właśnie lektury maturę, było dla mnie ogromnym zaszczytem, niespodzianką oraz małym sukcesem - mówi Marta Prokop, absolwentka Gaiety School of Dublin oraz Meisner Acting Studio w Dublinie.

Na co dzień praca jako opiekun medyczny, w czasie wolnym pasja aktorska

- Nie jestem zawodową aktorką - na co dzień pracuje jako opiekun medyczny, pracowałam też w urzędzie. Gram jedynie okazjonalnie epizody, ale skończyłam profesionalną szkołę aktorską w Dublinie (Gaiety School of acting), grałam w teatrach i jako, że jestem ambitna przyjmuje jedynie epizody w dobrych produkcjach, a zagranie epizodu w "Lalce", sam udział w tej produkcji i praca przy jednym stole ze scenariuszem nad tą sceną z reżyserem Maciejem Kawalskim, Marcinem Dorocińskim, Kamilą Urzędowską, Andrzejem Sewerynem oraz Mateuszem Damięckim była dla mnie ogromnym zaszczytem i przeżyciem. Myślę, że w ogóle dla każdego aktora udział w "Lalce" jest wielkim wyróżnieniem. Niezwykle zauroczył mnie Mateusz Damięcki jako Stanisław Karski, bardzo szarmancki, przystojny, elegancki, ujmujący. Jestem ogromną fanką talentu Mateusza Damięckiego, jest fenomenalny jako aktor - zdradza pochodząca z Boguszowa-Gorc Marta Prokop.

Marta z Boguszowa-Gorc zagrała w głośnej produkcji
Marta z Boguszowa-Gorc zagrała w głośnej produkcji
fot. użyczone
Kocha filmy i spektakle historyczne

- Zabawnym wątkiem jest to, że szukali akurat pani z kształtami, co pewnie również miało wpływ, że dostałam ten epizod, podobnie jak to, że mam naturalną urodę. Wymagany był brak sztucznych rzęs, brwi oraz brak widocznych zabiegów medycyny estetycznej. Ja sama preferuję naturalną urodę, a jako że kocham filmy, spektakle historyczne i uwielbiam w nich grać, bardzo dobrze to się komponuje - dodaje Marta Prokop grająca rolę bufetowej.

Doświadczenia z Boguszowa-Gorc pomogły w odegraniu sceny...


Druga reżyser przy omówieniu sceny poleciła wyobrazić sobie, że kobieta pracuje w tym samym barze od 20 lat, aby utrzymać siebie i rodzinę i co noc muszę obsługiwać pijanych panów, wypraszać ich z baru, aby móc pójść do domu spać i wyspać się na drugi dzień do pracy.
Marta z Boguszowa-Gorc zagrała w głośnej produkcji
Marta z Boguszowa-Gorc zagrała w głośnej produkcji
fot. użyczone

- Akurat tego nie musiałam sobie wyobrażać. Doskonale znam uczucie z mojego miasteczka, kiedy chcę iść spać, wyspać się, aby dobrze wykonać swoją pracę, a niektórzy panowie wieczorami imprezują pod oknami i są bardzo zdziwieni, obrażeni, że ktoś jest wściekły, bo chce odpocząć i w ogóle śmie reagować. Przecież oni są żądni "wódki". Zresztą aktorstwo pięknie łączy się z psychologią, ludzkimi doświadczeniami, a jako że reżyser Maciej Kawalski jest wyjątkowo zdolnym reżyserem musiał wiedzieć, że będę najlepszą wściekłą bufetową polewającą wódkę Wokulskiemu - śmieje się Marta Prokop.

- Ten epizod był króciutki, na ekranie zaledwie chwilka, ale na tym polega świat filmu i aktorstwa, że każda sekunda ma ogromne znaczenie i wkładamy w nią całą siebie, całe serce, wszystkie emocje, doświadczenia z naszego życia i z pewnością zapamiętam to do końca życia

- kończy odtwórczyni roli bufetowej.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka